czwartek, 19 lipca 2012

Coś od siebie na dobry początek


Siedzę sobie w swojej kwaterze i popijam naprawdę porządne Trockenbeerenauslese (nazwy winnicy nie podam... z resztą... nawet pomimo tego, że produkują nie byle co, a kosztuje to tyle że och!, nie byliby w stanie się wypłacić, aby umieścić tutaj swoją reklamę).
Butelka która stoi na moim biurku czekała na okazję i okazja ta przyszła właśnie dzisiaj. Sam Führer - Adolf Hitler III (Polacy mogą się nie orientować i nie wiedzieć, że Adolf Hitler II skończył swoją tradycyjnie 56cio-letnią kadencję w roku 2001 po czym został zastąpiony przez nowego klona) powierzył mi w moje ręce zadanie, które jest niezwykle ważne, a wręcz krytyczne dla powodzenia IV-tej Rzeszy oraz naszego wielkiego powrotu z Neuschwabenlandu na łono Europy. Była potrzebna osoba, która ma trochę oleju w głowie, a która zarazem mówi płynnie po polsku tak, aby móc na terenie waszego państwa prowadzić kampanię propagandową. Otóż nikt w całym Bunkrze nie włada językiem Lechitów tak płynnie jak ja, a co zważywszy na to, iż w hierarchii Neu-SA stoję wcale wysoko, sprawiło, że wybór nie mógł paść na nikogo innego, jak tylko właśnie na moją osobę. Co prawda, jeżeli chodzi o główne wytyczne co do mojej pracy, to muszę kierować się linią programową  opracowaną przez DrGoebbels3000 (system sztucznej inteligencji odpowiedzialny za władanie umysłami ludu.. tak, to ten właśnie program wymyślił genialną wizję, że ludziom może spodobać widok gwiazdek serialowych walczących zaciekle o to, żeby nie przewrócić się na lodzie). Mimo to, muszę się pochwalić, że co do formy implementacji owych wytycznych, dostałem wolną rękę.

Od kiedy to ludziom z mojej frakcji politycznej zależy na Polakach? Ano, Darwin miał rację.. no i selekcja naturalna najzwyczajniej w świecie wyparła poza ramy istnienia tych narodowych socjalistów, którzy chcieli wybić wszystkich Żydów, a z Was zrobić niewolników. Atoli swojego czasu nastąpiła genetyczna mutacja, która zwiększyła naszą zdolność przystosowawczą przez porzucenie niektórych elementów pierwotnej doktryny, dzięki czemu możemy instalować swoich agentów na całym globie bez obaw, że przepadną w społecznym niebycie, posądzeni o jakieś prymitywne uprzedzenia na tle rasowym czy narodowościowym. Teraz zależy nam na wszystkich, ergo także na was, Polacy! Nowy Narodowy Socjalizm (Neu Nationalsozialismus) jest tworem postmodernistyczym - wzięliśmy ze starego Narodowego Socjalizmu to, co najlepsze (czyli mundury Hugo Bossa) i przemieszaliśmy ze wszystkim co najlepsze w innych ideologiach. Z marksizmu wzięliśmy - ignorancję, z monarchizmu - arogancję, z junty - siłę, z anarchizmu - kiłę, a z demokracji - nic. Swoją drogą, warto zauważyć, iż nasi marksistowscy oponenci także przeszli podobną post-modernistyczną mutację, z tą różnicą, że z każdego systemu wzięli to, co najgorsze, a przy okazji, dla niepoznaki zmienili barwy na swoich sztandarach (a właściwie to po prostu dodali pięć nowych barw poniżej tradycyjnej czerwieni).

Możecie czuć się zdziwieni tym, że tak otwarcie przyznaję, iż chcę wśród was siać propagandę, hm? Nasze badania przeprowadzone przez Neu-KWI-A wykazują jednak w sposób jednoznaczny, że Polacy nie patrzą na to czy coś jest zakłamaną propagandą czy też zbiorem twardych faktów. Polacy patrzą na to, czy coś jest dla ucha miłe czy też szorstkie. Ja postaram się mówić w sposób miły (z resztą tego i tak wymaga etykieta panująca w naszym Bunkrze) nawet o niemiłych rzeczach, a to czy moje słowa będą czystą prawdą czy też stekiem łgarstw, pozostawiam do oceny tej garstce romantyków, których to obchodzi.

To by było na tyle, jeżeli chodzi o przedstawienie się. Muszę przyznać, że nadal czuję sporą ekscytację związaną z nowymi obowiązkami i najchętniej wsiadłbym do swojej bryki, wcisnął gaz do dechy i zasuwał tak długo, aż emocje nie przygasną. Niestety, wino szumi w mojej głowie, a nie chcę za żadne skarby wpaść w łapy chłopaków z wydziału drogowego Ordnungspolizei. Po dmuchnięciu w balonik raczej trudno byłoby im przymknąć oko na mój stan, sprawa pewnikiem nabrałaby swojego życia, a ja za nic nie mogę ryzykować, żeby o wszystkim dowiedzieli się smutni panowie z Neu Gestapo - oni się nie pieprzą jeżeli chodzi o egzekucję mandatów, a to, że uścisnąłem dzisiaj dłoń Führerowi, nie jest dla nich żadną okolicznością łagodzącą (podobno sam AH-III nie patrzy tym ludziom prosto w oczy).
Niech mój wózek postoi sobie spokojnie na parkingu. Bądź co bądź, musicie przyznać, że samo spojrzenie na niego wyzwala dreszcz zachwytu:

No nie? Jak widać, nikt nie jest wstanie przejść obok tego cudeńka obojętnie, no ale cóż... Neu-SA-Oberführer to poważne stanowisko i po prostu nie wypada na tym poziomie wozić się jakimiś rzęchami.

Promile sprawiły, że kluczyki muszę schować do szuflady. Jestem jednakże człowiekiem, który jest obeznany w prawach rynku i wszędzie, gdzie tylko mogę, staram się egzekwować zasadę "coś za coś" tak, aby bilans nigdy nie schodził na minus. Tak się składa, że owej szufladzie, którą właśnie otwarłem, leży opakowanie Relanium. Specyfik ten w połączeniu z winem gwarantuje głęboki sen, a czegoś takiego właśnie potrzebuję: uspokoić się, zasnąć i wstać rano z milionem pomysłów na to, jak zawładnąć waszymi duszami.

Tschüß!